piątek, 11 marca 2011

1

11 marca 2011 roku.
Mały pokój w poniemieckim warsztacie niejakiego Heinza Grubera. Ściany ledwie oświetlone na wpół przepaloną starą żarówką, która miała być energooszczędna. Zasłony okna fruwają w otwartym oknie, smagane jeszcze zimnym marcowym wiatrem.

On śledzi z niepokojem nadanych w telewizji coraz to nowszych informacji o konflikcie zbrojnym, do którego doszło w Azji. Wojna tocząca się już kilka godzin pomiędzy Rosją a Chinami byłą czymś nowym dla całego Świata: otóż pierwszy raz rozpoczęła się ona doszczętnym zniszczeniem Moskwy przez Państwo Środka za pomocą głowic taktycznych, wyniesionych przez rakiety nazwane imieniem swojego niegdysiejszego wodza MAO 1.

Kolejne stacje telewizyjne prześcigały się w podawaniu najświeższych doniesień. Niektóre agencje podały wiadomość o całkowitym zajęciu azjatyckiej części Rosji przez Armię Słońca (taką nazwę przyjęły wojska Chin) pod dowództwem niejakiego Marszałka Xiang Denga. Unia Europejska zaplątana w swojej biurokracji zdążyła wydać tylko lakoniczny komunikat wzywający obie strony do zaprzestania przemocy, zaś administracja Prezydenta USA Barracka Obamy oskarżyła Premiera Rosji W.Putina o sprowokowanie Chin do ataku. Cały Świat był zaskoczony tym co się stało, i chyba dlatego praktycznie wszystkie rządy milczały i czekały na dalszy rozwój sytuacji.

Tylko on - mieszkaniec małej mieściny trawionej przez stagnację, wiedział, że tak zacznie się początek wielkiego wydarzenia, które na zawsze odmieni jego losy.

Tylko on? Nie jest ich setki, jeśli nie tysiące. Rozsiani są po całym Świecie, na każdym kontynencie, w każdym kraju. Ludzie połączeni wyjątkową więzią umysłu, o której jeszcze nie zdają sobie sprawy. Jednak już niedługo przekonają się o potędze drzemiącej w nich. Ta moc odmieni na wieki ich jak i całą ludzkość.

On - Wojciech Klatt, już nie będzie szarym mieszkańcem środka Europy.


Kilka dni temu uderzyłem się całkiem mocno w głowę, więc sam nie bardzo rozumiem o co tu chodzi. ...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy